W temacie korekcji wad postawy możemy znaleźć wiele opracowań naukowych, książek i artykułów internetowych, które tak naprawdę nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Piszą je NIEPOPRAWNI TEORETYCY, KTÓRZY NIGDY NIE SKALALI SIĘ PRAKTYKĄ. Ich „wiedza” jest czysto teoretyczna, często powielana z innych równie teoretycznych prac, dlatego w ich wypocinach znajduje się wiele błędów, które mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc w korekcji wady postawy. Wielu prawdziwych specjalistów zgodnie podkreśla, że jedynie osoba, która sama kiedyś borykała się z poważną wadą postawy i skorygowała ją – może zrozumieć istotę tego problemu i pomagać w podobnym procesie innym. Ja też jestem tego samego zdania.

W młodości sam cierpiałem na poważną wadę. W wieku 15 lat stwierdzono u mnie jednołukowe boczne skrzywienie kręgosłupa i chorobę Scheuermanna oraz skrócenie jednej nogi. Uczęszczałem na zajęcia gimnastyki korekcyjnej oraz na naukę pływania. W moim wieku byłem już świadomy czym grozi, w najlepszym wypadku – utrwalenie, a w najgorszym – progresja tej wady. Dlatego z całym zaangażowaniem uczęszczałem na wyznaczone zajęcia i wykonywałem w domu wyuczone ćwiczenia. Byłem bardzo sumienny i zwykle ćwiczyłem około 2 godzin dziennie (rano i po lekcjach). W niedziele, święta i dni wolne od nauki starałem się ćwiczyć podwójnie – 4 godziny. Starałem się nie opuszczać żadnej okazji do ćwiczeń. Ćwiczyłem w swoje urodziny, święta i nawet wtedy, gdy przyjeżdżali  do nas goście (wówczas ćwiczyłem w piwnicy).

Jednak mimo mojego zaangażowania w ćwiczenia zauważyłem, że wprost proporcjonalnie do wkładanego w ćwiczenia wysiłku – moja wada zamiast korygować się – pogłębiała się. Jednołukowe skrzywienie kręgosłupa przekształciło się w dwułukowe z widocznym garbem żebrowym.  Wówczas stwierdziłem, że stosowane przeze mnie ćwiczenia zamiast pomagać – szkodzą. Wtedy postanowiłem sam znaleźć inne metody ćwiczeń, które mogłyby mi pomóc.

Po wielu wizytach w księgarniach i antykwariatach oraz lekturze licznej literatury z dziedziny korekcji mojej wady, natknąłem się na ciekawą i obiecującą niemiecką metodę – Schtoth. Niestety w tamtym czasie nie było żadnej pozycji książkowej z tej metody w języku polskim. Dlatego postanowiłem się nauczyć języka niemieckiego, by móc przeczytać w jaki sposób mogę sobie pomóc skorygować wadę, która coraz bardziej się powiększała i powodowała liczne dolegliwości bólowe.

Jak postanowiłem tak zrobiłem. Opanowałem język niemiecki, a następnie dzięki dobrej koleżance sprowadziłem z Niemiec książkę z metodą Schroth. Kiedy zacząłem ćwiczyć według wskazań autorki – moja wada wreszcie ulegała korekcji. Wówczas postanowiłem napisać do Kathariny Schroth – autorki tej metody, by jeszcze bardziej szczegółowo poznać ją. Otrzymałem wówczas (czego się zupełnie nie spodziewałem) zaproszenie na kurs instruktora tej metody z zapewnieniem darmowego pobytu i opłacenia kursu. Jednak wówczas w Polsce panowały czasy głębokiego komunizmu i żeby wyjechać za granicę musiałem posiadać wizę. Długo starałem się o nią, ale niestety nie udało mi się jej uzyskać. Pozostała mi tylko wymiana korespondencji i książka z ćwiczeniami. Ale wtedy obiecałem sobie, że kiedyś w sprzyjających okolicznościach wyjadę do Niemiec i poznam szczegółowo tę metodę.

Po kilkunastu latach udało mi się zrealizować daną sobie obietnicę – wyjechałem w celach naukowych do Niemiec i poznałem dogłębnie zarówno tę metodę jak i kilka innych – równie bardzo skutecznych. Przez wiele lat swojej pracy poznałem liczne metody, ale opracowałem też własne, z których korzystam z dużymi efektami.

Obecnie w korekcji wad postawy moich podopiecznych, staram się dostosować odpowiednie ćwiczenia do konkretnej wady, posiłkując się różnymi metodami ćwiczeń – z całego świata lub własnymi. Jeśli jednak jakaś metoda nie przynosi spodziewanego rezultatu to zmieniam ją na inną.

Jest takie przysłowie: „Lekarzu ulecz sam siebie, a potem lecz innych”.

Mnie w młodości udało się skorygować swoje wady postawy, a w wieloletniej pracy zawodowej z pozytywnym skutkiem skorygowałem też wady licznej rzeszy dzieci i młodzieży. Pomimo tego nadal się dokształcam, poznaję nowe metody korekcyjne, wymieniam doświadczenia z wieloma ekspertami z tej dziedziny z całego świata i cały czas staram się, by moi podopieczni mieli możliwość korzystania z najlepszych dla siebie metod korekcyjnych.